piątek, 20 stycznia 2017

Wpadki małe i duże

Witajcie!

Dzisiaj zapowiadane ostatnio najpopularniejsze błędy w makijażu, które wiele z nas nieświadomie popełnia. Miał to być jeden artykuł zawierający listę, jednak w trakcie pisania zrozumiałam, że zbyt wiele jest w tym temacie do powiedzenia, dlatego dziś tylko jeden problem. Napewno wiele z was poczuje się zawiedzionych, bo to przecież mega oczywista sprawa, o której trąbią wszędzie, prawda? No tak. Jednak jest to sprawa dość złożona i tak naprawdę dotyczy nas wszystkich, nie tylko "pomarańczowych twarzy". Przekonane? Więc zaczynajmy :)

Po pierwsze - źle dobrany podkład.
Jest to najczęściej popełniany błąd, jednak nie ma się co winić. W sklepach zwykle są osoby odpowiedzialne za dobieranie podkładu, które często same są w błędzie, bo dany kolor może się zupełnie inaczej zachowywać w świetle sztucznym i w świetle dziennym. Napewno wszystkie wielokrotnie widziałyśmy, jak kolor danej rzeczy magicznie się zmienia po wyjściu ze sklepu. Kluczem jest bycie przygotowanym :)

Oto kilka porad:

Zwykle najwięcej problemów generuje dobranie odpowiedniego koloru. Ważne by wybrać pasujący lub lekko jaśniejszy. Opalanie zostawmy słońcu, brązerom i samoopalaczom :) Cera rozjaśniona zawsze będzie wyglądała na świeższą i bardziej zadbaną. Tutaj jednak powstaje kolejny kłopot - odpowiednia konsystencja. Każda z nas na półce powinna mieć dwa typy podkładu - na lato i na zimę. Nasza karnacja różni się znacząco w tych dwóch porach roku, cera jest zupełnie inna i inaczej też utrzymują się na niej kosmetyki. Jeśli chodzi o kosmetyk na zimę, powinien on być bardziej kryjący, ponieważ wiele z nas boryka się na przykład z zaczerwienieniem skóry. Od zimna jest ona również bardziej ściągnięta, dzięki czemu nie musimy aż tak uważać na pory. Z własnego doświadczenia polecić mogę te dwa: Studio Face and Body od M.A.C (klik) oraz Teint Miracle od Lancôme (klik). Zawsze powinno się pamiętać, by krem lub podkład zawierały w sobie filtr przeciwsłoneczny, nawet zimą promienie UV mogą mieć zgubny wpływ na stan naszej skóry! Na obecność filtra przeciwsłonecznego wskazuje wymieniony w składzie Ethylhexyl Methoxycinnamate, im wyżej wymieniony tym większa jego ilość jest w środku. Wprawdzie jest to substancja przenikająca, jednak ważna dla ochrony naszego piękna :) wybór jest wolny :)


Niestety, o ile w większości przypadków drożej nie znaczy lepiej, o tyle w dobry podkład warto zainwestować. Jest to jeden z nielicznych kosmetyków nakładanych niemalże bezpośrednio na skórę, w dodatku w sporych ilościach i to on będzie miał ogromny na nią wpływ. Długo można by się rozpisywać o samym składzie, warto szukać takich kosmetyków, które nie zawierają substancji przenikających, przykładowo substancji konserwującej o nazwie DMDM Hydantoin, pochodnej formaldehydu. Większość kosmetyków tańszych marek posiada kilometrowy skład, z czego połowę stanowią zakonserwowane silikony. O tym, jak czytać skład kosmetyków, napiszę innym razem :)


To kwestia marek, na koncerny nie mamy wpływu. Jednak od tego momentu płyną jak lawina nasze błędy: nakładanie podkładu na samą twarz, omijając blendowanie go na szyi, używanie wyłącznie płaskiego pędzla do nakładania podkładu, mimo, że osobiście najlepiej używa mi się pędzla do podkładu o grubym włosiu, ściętego na płasko, jak na przykład ten: Synthetic Rounded Slant Brush od M.A.C. Tak podstawowy makijaż najlepiej rozmyć przy pomocy gąbeczek do makijażu, dostępnych za grosze we wszystkich drogeriach, ponieważ pochłaniają nadmiar kosmetyku.

Moja wskazówka? Warto zainwestować w dużą, owalną szczotkę do twarzy. Mają miękkie włosie i idealnie nadają się do blendowania i usuwania nadmiaru podkładu z twarzy. Jedną z fajniejszych jakie używałam jest TA od Makeup Revolution.

I to już chyba wszystko na dziś :)
Pozdrawiam!
Agata Rączka


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz